bezpieczeństwo a wiarygodność
Pojęcia bezpieczeństwa i wiarygodności są bardzo często utożsamiane w języku potocznym. Warto jednak zaznaczyć, że nie są to jednak pojęcia tożsame i synonimiczne. Szczególnie w dziedzinie bezpieczeństwa informacji.
Tutaj napisałem, kiedy dane są bezpieczne. Poniżej przytaczam tylko definicję:
„Dane w systemie informatycznym są bezpieczne, jeśli są chronione przed nieupoważnionym odczytem i modyfikacją, a także jeśli są dostępne i wiarygodne dla uprawnionego użytkownika”. [1]
Z definicji tej można wnioskować, że pojęcie wiarygodności służy jako element definicji bezpieczeństwa danych, a więc możemy domniemywać, że nie oznaczają one tego samego. Gdyby oznaczały to samo, definicja zostałaby zapewne zapisana w następujący sposób: dane są bezpieczne wtedy, kiedy są wiarygodne. Nie jest to jednak zgodne z prawdą. Nie zawsze o danych, które są jedynie wiarygodne dla upoważnionego użytkownika, możemy powiedzieć, że są bezpieczne.
Przykład:
Afery WikiLeaks. Coż z tego, że dane są wiarygodne (zapewne – można tak domniemywać, skoro rząd USA zachowuje się tak, jak się zachowuje), skoro została naruszona poufność i nie zostały one ochronione przed nieupoważnionych odczytem i są publicznie dostępne…
Najpewniej osoby zajmujące się zawodowo tematyką bezpieczeństwa wytoczyłyby tutaj skomplikowane dla zwykłych śmiertelników definicje i wzory. Ja pomijam je ponieważ mój blog miał być “lekki” a nie “ceglasty. Mam nadzieję, że każdy zainresowany znajdzie wzory w publikacjach dostępnych na rynku.
Bibliografia
[1] Janusz Stokłosa, Tomasz Bilski, Tadeusz Pankowski „Bezpieczeństwo danych w systemach informatycznych”, Wyd. Naukowe PWN Warszawa – Poznań 2001.